O festiwalu

Wkraczając w Otchłań

W 2015 roku kilku wrocławskich promotorów koncertowych, a równocześnie maniaków szeroko pojętej muzyki ekstremalnej, zamarzyło o własnym, klimatycznym festiwalu klubowym. Koncerty są fajne, ale festiwal to wyzwanie i szansa na przekrojową prezentację tego co w trawie piszczy. Ekipa inicjatorów zadała sobie najważniejsze pytanie, a mianowicie o czym będzie ten event. Idąc głębiej, czego tak naprawdę szuka się w (naszej) muzyce? Chyba każdy zadał sobie kiedyś takie pytanie. Czy znalazł odpowiedź? Nawet jeśli, to nie przyszło to łatwo. Gdyż zrozumieć, co nami kieruje, kiedy biczujemy się dźwiękami PISSGRAVE lub zanurzamy się w melancholijnej twórczości SÓLSTAFIR, to proces długi i niekoniecznie skuteczny. Czy potrzebny?

Odpowiedź brzmi: nie.

Wystarczy cieszyć się muzyką, chłonąć ją, i czekać na ciarki na skórze, kiedy wybrzmiewają te dźwięki! Ale sytuacja zmienia się, kiedy słuchacz zamienia się w organizatora festiwalu. Wtedy zrozumienie klimatów i przekazów, jakie płyną z twórczości zespołów jest nieodzowne, aby stworzyć ciekawą ofertę dla innych słuchaczy. Co miało być wspólnym mianownikiem dla wrocławskiego festiwalu ? Dla jego twórców tym pojęciem okazała się Otchłań. Nieograniczona i wieczna, bez precyzyjnej definicji. Muzyczna Otchłań, jest bezkresna i tajemnicza, jak twórczość zespołów, które występują na festiwalu Into the Abyss. Nie bez znaczenia dla pozamuzycznej inspiracji twórców festiwalu, miał obraz Wernera Herzoga o tym samym tytule, traktujący o karze śmierci, a tak naprawdę o życiu i śmierci. Niemiecki reżyser zagłębił się w otchłań ludzkiej duszy tak jak czynią to (nasze) zespoły muzyczne swoją twórczością. Skłonni do takich wycieczek artyści są najmilej widziani na kolejnych edycjach festiwalu Into the Abyss.